Zarówno Wielki trek, jak i ustanowienie republik burskich, stały się jednym z ważniejszych elementów burskiej świadomości narodowej. Często przyrównywano je do wyjścia Izraelitów z Egiptu i podboju Kanaanu. Walka o ziemię miała usankcjonować prawo Burów do niej. Samorządność państw Afrykanerów stała się źródłem rozwiniętej w latach późniejszych idei państwa narodowego Burów (afr. Volkstaat). Na tej bazie powstał etos białych pionierów Afryki Południowej, walczących z plemionami Bantu i jadącymi przez pustkowia na tzw. wolich wozach (afr. Ossewa). Do tego mitu odnosił się często Paul Kruger, prezydent Transwalu, by uprawomocnić swoje rządy. Wielki trek zmienił również styl życia Burów – z farmerów stali się oni ludźmi stale podróżującymi. Kazimierz Nowak opisał to w jednym ze swoich listów z podróży po Afryce: Ot, całkiem po prostu farmer taki, obrobiwszy swe pole, zaprzęga wóz, ładuje na niego cały swój majątek i jedzie przez miesiąc czy nawet kilka, aby odwiedzić swoją córkę lub jedynie po to, by zobaczyć, co się na świecie dzieje, bo przecież na miejscach wyprzęgowych spotyka się ludzi z całej Afryki Południowej – i z Angoli, i z Mozambiku, i z obu Rodezji, nie licząc tych bliskich z Transwalu, Natalu czy z Kraju Przylądkowego.