Istotną częścią periodyku była korespondencja napływająca do autora z ZSRR, najczęściej anonimowa i o różnej wartości.

Biuletyn Opozycji spełnił rolę zakładaną przez Trockiego w niewielkim stopniu. Aktywność OGPU i NKWD oraz wyjątkowo silna infiltracja zagranicznych środowisk trockistowskich przez stalinowskich agentów niemal uniemożliwiała przemycanie Biuletynu do ZSRR oraz jego kolportaż. Izaak Deutscher szacuje, że jego nakład nie przekraczał tysiąca egzemplarzy, zaś najczęstszymi czytelnikami Biuletynu byli działacze partyjni przebywający czasowo za granicą, którzy tam nabywali gazetę i przywozili ją do kraju. Lektura pisma była jednak przez nich traktowana raczej jako ciekawostka i interesujące alternatywne spojrzenie na problemy ZSRR niż zachęta do zaangażowania się w międzynarodowy ruch trockistowski.