To, iż udawało mu się wywalczyć nieprzeciętne sukcesy, zawdzięczał nie błyskotliwemu działaniu, jak to było w przypadku innych czołowych asów Luftwaffe, lecz ciągłemu wiszeniu w powietrzu.

Barkhorn podobnie działał wiosną 1943 nad Kubaniem, gdzie dane mu było nieco znaczniej powiększyć konto zestrzeleń. Ale swoje największe sukcesy odniósł dopiero w drugiej połowie 1943, gdy jego II/JG 52, nad którą dowództwo objął 1 września, samotnie zwalczała silne ugrupowania lotnictwa radzieckiego. Najliczniejsze zwycięstwa odniósł w okresach wzmożonej działalności ofensywnej przeciwnika nad Krymem w sierpniu, listopadzie i grudniu. W miesiącach tych zameldował o 75 zestrzeleniach, w tym najwięcej – bo 28 z nich – zdobył w grudniu. Tymczasem udało mu się wywalczyć swoje jubileuszowe sukcesy: 150 miało miejsce 8 sierpnia, a 200 w dniu 30 listopada. W okresie tym tylko raz osiągnął nieprzeciętny rezultat – 28 grudnia zameldował o 7 strąceniach. Ponieważ jednak walki nad Krymem nie cichły również i na początku 1944, dlatego też wciąż powiększał konto swoich zwycięstw. 1 stycznia 1944 udało mu się osiągnąć jeden z największych swoich sukcesów, gdy w 10 minut zgłosił zwycięstwa nad 3 radzieckimi bombowcami. Później już nigdy nie powtórzył tego wyczynu. 23 stycznia zdobył 238. zestrzelenie w 1000.