Katarzyna, wiejska dziewczyna, wbrew ostrzeżeniom rodziców spotykała się nocą z żołnierzem rosyjskim imieniem Iwan, nie dbając o złą opinię wśród ludzi, jaką w ten sposób zdobyła. Nieoczekiwanie żołnierz został wezwany do udania się na front, przed odjazdem obiecał jednak Katarzynie, że jeśli nie zginie, wróci, by się z nią ożenić. Po jego odjeździe dziewczyna odkryła, że jest w ciąży; urodziła syna. Stała się obiektem plotek i szyderstw we wsi, została wypędzona z domu przez rodziców. Opuściła z dzieckiem rodzinną wieś, chcąc piechotą udać się do Moskwy i tam odnaleźć ukochanego. Po wielu upokorzeniach i trudach spotkała wreszcie Iwana na gościńcu, na czele oddziału konnicy. Ten jednak odepchnął ją, nie chciał również przyznać się do ojcostwa jej dziecka. Oszalała z rozpaczy Katarzyna zostawiła dziecko przy drodze, skąd zabrał je leśnik, sama zaś pobiegła do lasu i rzuciła się do stawu.

Po kilku latach drogą do Kijowa szedł stary lirnik, prowadzony przez nadzwyczajnej urody chłopczyka. Nagle drogą przejeżdżał wspaniały, sześciokonny wóz, a w nim zamożne rosyjskie małżeństwo z dziećmi. Jadąca powozem kobieta wezwała chłopca do siebie, by dać mu grosz jałmużny.