Doszło do spotkania obu wodzów, podczas którego uzgodniono, że oddziały Vladimirescu opanują nizinne tereny Wołoszczyzny, podczas gdy górskie pozostawią Grekom Ipsilantisa.
Pod koniec marca Vladimirescu ogłosił się hospodarem wołoskim, zaczął też wprowadzać reformy, które miały zyskać mu poparcie nie tylko chłopów i wojska, ale także bojarów, kupców i kleru prawosławnego. Jednak jego rządy silnej ręki powodowały narastanie niechęci wobec niego, nawet w oddanych mu oddziałach. Vladimirescu zdawał sobie sprawę z braku szans w bezpośrednim starciu z potęgą osmańską, próbował zatem porozumieć się z Turcją w celu uniknięcia jej interwencji oraz planował pozbycie się heterystów. Odrzucił jednak lojalnie turecką propozycję uznania go za hospodara w zamian za wspólną akcję przeciw Filiki Eteria. Paradoksalnie decyzja ta nie pomogła Vladimirescu, bowiem korespondencja w tej sprawie wpadła w ręce Ipsilantisa, przekreślając szanse na współpracę z Grekami. Wkrótce na Wołoszczyznę dotarły wojska tureckie, które opanowały Bukareszt bez walki (wskutek zdrady).