getto zbiorcze w Tarłowie, gdzie na krótko przed rozpoczęciem deportacji Niemcy zgromadzili około 10 tys. Żydów z Bałtowa, Ciepielowa, Lipska, Łętkowic i Solca nad Wisłą.

Setkom Żydów udało się uniknąć wywózki do obozów zagłady i ukryć w lasach porastających tereny powiatu. Mimo surowych kar grożących za pomoc Żydom stosunkowo wielu Polaków z okolic Lipska i Ciepielowa zaangażowało się w pomoc uciekinierom. Przyczyn tego stanu rzeczy Sebastian Piątkowski i Jacek A. Młynarczyk upatrywali przede wszystkim w fakcie, iż w okresie międzywojennym nie występowały w tym rejonie poważniejsze antagonizmy na tle narodowościowym. Polskie i żydowskie rodziny, zazwyczaj zamieszkujące te ziemie od pokoleń, utrzymywały bowiem różnego rodzaju więzi sąsiedzkie i gospodarcze – nierzadko o dużym stopniu zażyłości. Ponadto okolice Iłży, Ciepielowa i Lipska uchodziły za bastion ruchu ludowego, a antysemickie ugrupowania narodowe nie uzyskały tam nigdy szerszego poparcia.