Próby ratunku thumb|250px|Parrado i Canessa po uratowaniu Niektórzy z grupy uważali, że jedynym sposobem na ratunek jest przebycie gór i szukanie pomocy na własną rękę. Ponieważ słyszano, jak jeden z pilotów utrzymywał, że znajdują się nad Curicó, grupa przyjęła, że muszą być zaledwie kilka mil od siedzib ludzkich. W pierwszych tygodniach podjęto kilka wypraw na zachód od wraku samolotu, jednak niedożywienie, odwodnienie, ślepota śnieżna i bardzo mroźne noce udowodniły, że przedarcie się przez góry nie jest możliwe. W tej sytuacji zdecydowano, że kolejna wyprawa wyruszy w kierunku wschodnim w nadziei odnalezienia przejścia przez góry i kontynuowania marszu na zachód. Po kilkunastu godzinach drogi trzech rozbitków wybranych do ekspedycji odnalazło ogonową część samolotu z licznymi bagażami, w których znaleziono słodycze, papierosy i czyste ubrania. Grupa zadecydowała, że przenocują wewnątrz ogona, by kontynuować wyprawę następnego dnia. Drugiej nocy, podczas noclegu na otwartej przestrzeni grupa omal nie zamarzła na śmierć, dlatego następnego ranka powrócono do ogona, z którego planowano wyjąć baterie, które mogły posłużyć do uruchomienia radia znajdującego się w kadłubie samolotu.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Katastrofa lotu Fuerza Aérea Uruguaya 571 · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.