Po ponownym przybyciu do miejsca, gdzie znaleziono ogon samolotu, grupa stwierdziła, że baterie są zbyt ciężkie, by można je było przenieść. Powrócono więc do kadłuba, by wymontować z niego radio i spróbować przenieść je do ogona. Grupa nie zdawała sobie sprawy, że radio było zasilane prądem przemiennym, więc nie mogło działać z bateriami, magazynującymi prąd stały. Po kilku dniach bezowocnych prób zrezygnowano z uruchomienia radia.

Wyprawa po pomoc mały|Trasa wyprawy Parrado i Canessa zaznaczona zieloną liną 12 grudnia (prawie dwa miesiące po katastrofie), gdy mające nadejść już za dziewięć dni lato umożliwiło wyprawienie się po pomoc, Parrado, Canessa i Vizintín rozpoczęli wspinaczkę.

Wyprawa została wcześniej przygotowana. Najważniejszym punktem przygotowań było uszycie śpiwora, powstałego z połączenia różnych dostępnych kawałków materiału. Rozbitkowie dysponowali igłami i nićmi, które Carlos Páez Rodriguez znalazł we wraku. Rodriguez nauczył pozostałych szycia, aby mogli pracować na zmianę i w ten sposób szybciej ukończyć śpiwór.