Tej nocy, Tintin i Baryłka zostają zamknięci w kajucie przez Allana, który dowodzi Ramoną. Na statku zaczyna się pożar i załoga go opuszcza. Tintin i Baryłka wydostają się z kajuty i biegną zagasić pożar, ale nie wiedzą, że na statku jest amunicja. Następnie uwalniają z ładowni Afrykańczyków, którzy zapłacili za podróż do Mekki, ale mieli zostać sprzedani jako niewolnicy. Baryłka próbuje im wyjaśnić sytuację. Wielu z nich nie chce, albo nie rozumie sytuacji i upiera się, aby pojechali do Mekki. Po przedyskutowaniu sprawy, postanawiają tam nie jechać: jeden z najstarszych Afrykańczyków pamięta trzech ludzi, którzy popłynęli na pielgrzymkę i nigdy z niej nie wrócili. Uwolnieni pasażerowie pomagają kapitanowi w drodze do Dżibuti, a Tintin i Szut naprawiają zniszczone radio.
Tintin znajduje kartkę papieru, na której napisano, aby dostarczyć „koks”. Podpływa do nich statek, z którego wysiada Arab, który chce sprawdzić jakość „koksu”, a kapitan mówi mu, że nie ma go na pokładzie. Arab odwraca się i sprawdza siłę fizyczną jednego z czarnoskórych pasażerów. Kapitan zaczyna rozumieć, o co chodzi i wygania Araba z pokładu. Sprawdzany Afrykańczyk wykręca rękę Arabowi, który chciał dźgnąć kapitana nożem.