Dopiero wynalezienie przez Buddinga mechanicznej kosiarki stworzyło w tym względzie dowolność i pozwoliło zachowywać także podłoże trawiaste. W miarę wzrostu korony drzew stykają się i zlewają, tworząc na różnej wysokości zwarte sklepienie. Drzewa posadzone na wzniesieniu (sztucznym wzgórzu) szczególnie dobrze ujawniały różne kolory jesiennego zabarwienia liści.
Część drzew przycinano z boków, pozwalając im na zwarcie koron na całej wysokości. Powstawały w ten sposób zielone ściany, dzięki czemu po ich minięciu przed obserwatorem roztaczał się zupełnie nowy, zaskakujący widok. Czasami ścinano nie tylko boki, ale i korony na kształt łuków i stożków, przez co uzyskiwano wrażenie skomplikowanych dachów tajemniczych budowli. Drzewa i krzewy sadzono wzdłuż linii labiryntu, pokoju lub innej figury, tworząc wejście w mało widocznym miejscu. Były to tzw. gabinety ogrodowe. Ze względu na to, że ich pełna użyteczność ujawniała się dopiero u dość sporych drzew, często wycinano je w boskietach i przez boskiety do nich przechodzono.