Czarny dzień dla aliantów trwał dalej. W wyniku eksplozji w Nahr-e-Saraj miny-pułapki zginął brytyjski wojskowy. Kilka godzin później w starciu z talibami w Nad Ali polegli kolejni dwaj Brytyjczycy. Od rozpoczęcia ofensywy w prowincji Helmand zginęło sześciu żołnierzy Wielkiej Brytanii, jednak trzy zgony były związane z działaniami operacji Musztarak.

Tego dnia wojskowi NATO wysunęli tezę, iż talibskim bojownikom zaczyna brakować amunicji do walki, dlatego opór stawał się coraz słabszy.

Kolejne dni thumb|250px|Żołnierz podczas wymiany ognia (19 lutego 2010)

19 lutego 24 żołnierzy za pomocą helikoptera wylądowało w Mardży w miejscu, gdzie koncentrował się ostrzał talibskich snajperów. W starciu z talibami zginęło dwóch marines. Jeden z zabitych kapral Gregory Sturltz był tysięczną amerykańską ofiarą od czasu interwencji w Afganistanie.

20 lutego w wyniku działań militarnych zginął kluczowy talibski dowódca mułła Amanullah. W wyniku wybuchu miny-pułapki zginął amerykański żołnierz.