Niemniej istotne było to, że ofensywa mogła odciąć 20–25% sił Frontu Ludowego, na które składały się co prawda zdyscyplinowane i w miarę dobrze wyekwipowane wojska narodowe Basków, jednakże mające niedobór wykształconych kadr oficerskich. Ponadto ofensywę na północy zalecali niecierpliwi niemieccy i włoscy doradcy wojskowi.

Na czele nowo obranego frontu głównego stanął dowódca rebelianckiej Nacjonalistycznej Armii Północnej, generał Emilio Mola. Zobowiązał się on przed gen. Franco do zdobycia leżącej w Kraju Basków prowincji Biskaja w ciągu trzech tygodni. Niedługo przed rozpoczęciem ataku gen. Mola postawił rządowi baskijskiemu ultimatum. Ostrzegał w nim, że postanowił „jak najszybciej zakończyć wojnę na północy”, oraz dodawał: „Jeżeli poddanie się nie będzie natychmiastowe, zrównam z ziemią całą Biskaję, począwszy od ośrodków przemysłu zbrojeniowego”. Odezwa ta została zignorowana przez stronę przeciwną, w związku z czym 31 marca 1937 roku składające się z 39 batalionów piechoty i niewielkiej artylerii wojska gen. Moli, wspierane przez lotnictwo włoskich sił powietrznych i niemieckiego Legionu Condor rozpoczęły ofensywę.