Odbiór Po premierze w 1994 roku Cudowne miejsce spotkało się ze spolaryzowanym odbiorem. Katarzyna Jabłońska z katolickiego pisma „Więź” broniła filmu, twierdząc, iż intencją reżysera wcale nie było stworzenie dzieła skandalizującego ani kontrowersyjnego, lecz ukazanie odwiecznych dylematów związanych z walką dobra ze złem i świętości z pokusą. Mateusz Werner, dotąd przeciwnik twórczości Kolskiego, uznał Cudowne miejsce za skuteczny kontrapunkt dla filmów Władysława Pasikowskiego, pozbawiony „sensacyjnego suspensu, politycznej aluzji czy epatowania wulgarnością i przemocą”.
Natomiast Jan Strzałka z „Tygodnika Powszechnego” uznał film za artystyczną porażkę i produkt „wyobraźni miejskiego inteligenta, wyobraźni śmiałej, co prawda, ale powierzchownej wobec przeżycia religijnego”. Jacek Szczerba z „Gazety Wyborczej” wykpiwał „nachalną ornamentykę filmu” oraz mętność przekazu. Jan Olszewski w recenzji dla „Filmu” wyliczał szereg błędów, w tym tlenione włosy księdza Jakuba oraz naganność jego działań, za które zostałby normalnie zawieszony w posługach duszpasterskich. Recenzent lewicowego pisma francuskiego „Positif” skwitował Cudowne miejsce jako „postbuñuelowską wariację o postaci Marii Magdaleny banalnie sfilmowaną”.