Ostatecznie w jednym z miejsc znaleziono pantofel, w którym nie było jednak zapowiedzianych instrukcji, co czynić dalej.

24 stycznia do Piaseckiego ponownie zatelefonowali porywacze, informując o liście do niego pozostawionym w drzwiach kościoła św. Krzyża. Z wiadomości można było wywnioskować, że przestępcy obserwowali księdza Suwałę i wiedzieli, że towarzyszyli mu funkcjonariusze MO. Z tego powodu podnieśli kwotę okupu o 100 tys. zł. Polecili także wysłannikowi Piaseckiego, Ryszardowi Reiffowi, aby udał się on do słupa milowego na ul. Marszałkowskiej, gdzie miała czekać na niego informacja, co robić dalej. Ten nie znalazłszy listu, zadzwonił do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i poinformował o utracie kontaktu z przestępcami. Jak pisze Peter Raina: 10 lutego 1957 w tygodniku Dookoła Świata ukazał się reportaż Leszka Moczulskiego, Zdzisława Szałkiewicza i Jerzego Woydyłły pt. Zagadka cichej uliczki, sugerujący ucieczkę Bohdana Piaseckiego. Akcję dezinformacyjną prowadziło także Radio „Wolna Europa”. Ksiądz Mieczysław Suwała podczas kazania żałobnego „Ofiara męczeńska śp. Bohdana Piaseckiego” powiedział: „I teraz przypomnijmy sobie te żałosne momenty, gdy Radio «Wolna Europa» nadało na cały świat, że Bohdana Piaseckiego porwała jego matka i wywiozła do Ameryki.