Co więcej, wydaje się, że społeczność Aleppo była przekonana, że sama obecność Kodeksu w mieście ochroni je przed niebezpieczeństwemBible Research – The Aleppo Codex – dostęp 24 czerwca 2010 r.. Ślad tego przekonania jest obecny w postawie osób posiadających zaginione fragmenty Kodeksu, które traktowały je jako amulety ochronne. Na pierwszej stronie Kodeksu znajdowała się informacja o jego historii, zawierająca błogosławieństwo i przekleństwo: „Przekazany zgodnie z prawem wykupu z niewoli w Jerozolimie, Świętym Mieście, oby było odbudowane i odnowione dla zgromadzenia w Egipcie (...) Błogosławiony jest, kto go zachowuje a przeklęty jest, kto go kradnie, kto go sprzedaje i kto go oddaje w zastaw. Nigdy nie może być sprzedany ani zbezczeszczony”.

W roku 1559 Józef Karo wysłał kopię Kodeksu Mojżeszowi Isserlesowi, który na jej podstawie sporządził własny zwój Tory – dostęp 12 lutego 2011 r.. W 1863 roku Aleppo odwiedził Abraham Firkovich, znany ze swojej kolekcji manuskryptów, wśród których był również Kodeks Leningradzki. Miał on pierwotnie możliwość zobaczenia Kodeksu, później jednak została mu odebrana, prawdopodobnie w trosce o ukrycie karaickiego pochodzenia manuskryptu. Ostatecznie udało mu się zdobyć kopię dodatków do tekstu Biblii zawartych w Kodeksie, która jednak nie zachowała się.