każda jednostka transportowa w tym obszarze mogła być uważana za wrogi transport i natychmiast atakowana bez ostrzeżenia. Mimo tego, rezultaty działań brytyjskiej floty podwodnej nadal pozostawały bardzo złe. Co gorsza, w lutym i marcu 1941 roku brytyjskie okręty podwodne przepuściły do Afryki niemal bez strat cały niemiecki Afrika Korps generała Erwina Rommla. Zatopiono jedynie 6 ze 100 użytych w tym celu transportowców. Jednym z powodów tak słabej skuteczności brytyjskiej w tym zakresie, był fakt bardzo niskiej jakości okrętów typu U, z których żaden nie był w praktyce w stanie osiągnąć w położeniu nawodnym prędkości większej niż 10 węzłów, małej liczby przenoszonych przez nie torped, prymitywnego systemu obserwacji nocnej tych okrętów oraz jeszcze bardziej prymitywnego systemu celowania brytyjskich okrętów podwodnych Is-Was, pozostającego daleko w tyle za współczesnymi mu rozwiązaniami niemieckimi i amerykańskimi w tym zakresiePeter Padfield: War Beneath The Sea, s. 22-23. Nie bez znaczenia był także brak doświadczenia brytyjskich dowódców, czego najlepszym przykładem był Malcolm David Wanklyn na „Upholderze”, który podczas czterech pierwszych swoich patroli, zaledwie uszkodził jeden statek. Znaczące, że jedyny połowicznie udany atak Wanklyna w tym okresie, został przeprowadzony w zanurzeniu z odległości 900 jardów (ok.