Zebrane przez niego materiały i poczynione obserwacje stanowiły duży wkład w poznawanie geologii i przejawów wulkanizmu na Islandii, jak również podstawę opublikowanej rozprawy doktorskiej Vulkanonologische Studien auf einigen Inselen des Atlantischen Oceans, wydanej w formie bogato ilustrowanej książki i zadedykowanej „Cieniom dziadka Artura Horwatta”. Została ona wysoko oceniona przez polskich przyrodników. Pochlebną opinię wystawił Franciszek Chłapowski oraz Stanisław Pawłowski i Eugeniusz Romer w pracy zbiorowej Polska w kulturze powszechnej.

Wymownym dowodem uznania dla osiągnięć 26-letniego wulkanologa było zaproszenie na uroczystości jubileuszowe 100-lecia Londyńskiego Towarzystwa Geologicznego. Wiadomości o następnych dwóch podróżach Komorowiczów zostały zawarte w bogato ilustrowanej książce An Sonnigen Gestaden, zadedykowanej księżnej Marii z Zamojskich Radziwiłłowej. Wiosną 1913 Komorowicz, obejmując stanowisko geologa rządowego, wyjechał z żoną do Indii Holenderskich. Celem badań wulkanologicznych zleconych Komorowiczowi przez rząd holenderski było zbadanie przyczyn i zasięgu wstrząsów sejsmicznych, jakie miały miejsce w tym rejonie w marcu tego roku. Ciężka praca oraz niezdrowy klimat wysp Sundajskich niekorzystnie odbiły się na zdrowiu Komorowiczów.