Tylko część przeżyła, włączając w to samego Berka Joselewicza, który dostał się do niewoli rosyjskiej. alt=berek pomnik kretynga|mały|Pomnik upamiętniający Berka Joselewicza w litewskiej Kretyndze Dwa lata po klęsce insurekcji kościuszkowskiej w 1796 roku Berek Joselewicz, przebywając w Galicji, zaoferował austriackiemu zaborcy swoją pomoc w utworzeniu ochotniczego korpusu złożonego z Żydów. Według propozycji Berka Joselewicza korpus miał się składać z 6000 do 8000 żołnierzy. Pomysł przedstawiony został hrabiemu Johannowi Jakobowi von Gaisruckowi, gubernatorowi wschodniej Galicji, a następnie przekazany do Wiednia, gdzie nie znalazł jednak uznania. Następnie wyemigrował do Włoch. Tam trafił do legionów Jana Henryka Dąbrowskiego. Został mianowany rotmistrzem. Brał udział w bitwach nad Trebbią i pod Novi. Następnie przeszedł do Legii Naddunajskiej, bił się pod Hohenlinden jako kapitan.
W polskich legionach musiał zmagać się z szykanami ze strony towarzyszy broni, ponieważ w przeciwieństwie do innych oficerów nie był szlachcicem i nominację oficerską otrzymał za zasługi, a nie, jak to wówczas było w zwyczaju, ze względu na szlacheckie urodzenie. Generał Kniaziewicz, dowodzący Legią Naddunajską, opisał to w liście do Wybickiego: