Autorka przyznaje, że pierwowzorami niektórych postaci w jej książkach są osoby publiczne mieszkające na Białorusi, jednak zawsze zamieszcza informację, iż wszyscy bohaterowie są zmyśleni. Podobnie postępuje w przypadku białoruskich instytucji państwowych, nieznacznie zmieniając ich nazwy (np. KGB na KBB). Zabiegi te mają zmniejszyć ryzyko represji ze strony władz.
Poglądy Natalla Babina deklaruje się jako Ukrainka. Za swój język ojczysty uważa język ukraiński, chociaż nie posługuje się nim biegle, a myśli, czuje i pisze swoje utwory po białorusku. Jej zdaniem mieszkańcy okolic Brześcia zostali przymusowo zarejestrowani jako Białorusini przez władze radzieckie w 1939 i później w latach 1944–1945, kiedy ziemie te włączono do Białoruskiej SRR, chociaż byli wówczas w większości Ukraińcami. Mimo to uważa, że mieszkając na Białorusi, powinna mówić i pisać po białorusku. Bardzo negatywnie odnosi się do dominującej pozycji języka rosyjskiego w życiu publicznym tego kraju. Jej zdaniem mieszkająca na Białorusi ukraińska mniejszość może mieć pozytywny wpływ na Białorusinów, przekazując im ukraińskie cechy narodowe. Według niej Ukraińców cechuje kulturalny impet, wewnętrzna wolność, śmiałość, których brakuje cichemu i nijakiemu Białorusinowi.