Ukraiński wpływ mógłby, zdaniem pisarki, pomóc Białorusinowi stać się Białorusinem.
Pisarka jest zwolenniczką wejścia Białorusi do Unii Europejskiej. Jest to dla niej szczególnie istotne w związku z charakterem pasa przygranicznego granicy polsko-białoruskiej, w pobliżu którego znajduje się jej rodzinna wieś. Babina uważa, że granica na Bugu w sposób sztuczny podzieliła ziemie jednolite kulturowo i historycznie. Wyraża przy tym nadzieję, że po wejściu jej kraju do struktur europejskich tereny te ponownie się zintegrują dzięki możliwości swobodnego przekraczania granicy. Wyraża tęsknotę za I Rzecząpospolitą, ale w kontekście ówczesnej rzeczywistości, a nie struktur politycznych czy ustroju.
Natalla Babina ma bardzo negatywny stosunek do władzy Alaksandra Łukaszenki na Białorusi. Określa ją mianem ochlokracji − rządów najgorszych i potępia jej głęboko nieetyczne metody postępowania. Walkę opozycji z władzą uważa za walkę dobra ze złem, a poparcie części społeczeństwa białoruskiego dla zmian tłumaczy tym, że ludzie w większości są dobrzy i moralni.
Stosunek do Polski