Sytuacja w Abidżanie została określona jako dramatyczna. Od początku walk w mieście zginęło ok. 500 osób, a milion musiało opuścić swoje domy.
W trakcie walk w Abidżanie rannych zostało m.in. czterech żołnierzy ONZ, do których z granatnika przeciwpancernego strzelali zwolennicy Gbagbo. 31 marca gen. Phelippe Mangou główny dowódca armii Gbagbo, wypowiedział uzurpatorowi posłuszeństwo i poprosił o azyl w RPA. 2 kwietnia ciężkie walki artyleryjskie kontynuowano pod pałacem prezydenckim, kwatery telewizji państwowej oraz obozu wojskowego. Państwowa telewizja RTI została odbita przez siły Gbagbo. Po tym jeden z żołnierzy odczytał oświadczenie, wzywające do mobilizacji wojsk do ochrony instytucji państwowych. Ponadto wojsko Gbagbo rekrutowało i uzbrajało młodych mężczyzn. 4 kwietnia 2011 wojska ONZ rozpoczęły ostrzał z powietrza celów wojskowych opanowanych przez wojska Gbagbo. Działanie to opierały na swoim mandacie, który zakładał ochronę cywilów oraz dopuszczał samoobronę. Wojska ONZ wsparły również wojska francuskie. Śmigłowce ONZ Mi-24 były pilotowane przez ukraińskich lotników. Ataki sił Narodów Zjednoczonych zostały skrytykowane i uznane za nielegalne przez siły Gbagbo. Tego dnia do wojska Gbagbo powrócił gen. Phelippe Mangou.