Sezon 2010 był rozczarowujący dla Amerykanina, który pozostał w cieniu swojego partnera i rodaka – debiutanta Bena Spiesa. W trakcie zmagań tylko w jednym wyścigu "Texas Tornado" pokonał "Big Bena" – miało to miejsce na torze Motegi, gdzie Edwards osiągnął również najwyższe w sezonie piąte miejsce. Ostatecznie rywalizację zakończył na 11. miejscu, w porównaniu z szóstą zespołowego partnera. Przystępując do ostatniego sezonu z Tech 3, Edwards dostał do pomocy nowego kolegę zespołowego, Cala Crutchlowa, Brytyjczyk zmienił serię z WSBK na MotoGP. Z ważniejszych wydarzeń na pewno należy wymienić kontuzję obojczyka, jakiej doznał Amerykanin podczas sesji treningowej przed Grand Prix Katalonii, wstawiono jemu tytanową płytkę. Już 9 dni później, w pierwszym wyścigu po powrocie, Edwards zaliczył podium (3. miejsce), wykorzystał upadki czołowych zawodników m.in. Jorge Lorenzo oraz Marco Simoncellego, i fakt, że warunki atmosferyczne były wyjątkowo niesprzyjające (mocno padający deszcz).
Innym, niestety niechlubnym wydarzeniem był wypadek, o którym warto wspomnieć.