Z 27 maja pochodzi relacja Nory Simpson – zgodnie z jej obserwacją zwierzę leżało na wodzie ok. 40 metrów od brzegu. Zdaniem Simpson miało ok. 10 metrów długości i dwa garby na grzbiecie. Obserwacja miała trwać kilka minut, po upłynięciu których potwór zanurzył się gwałtownie pod powierzchnię wody.
22 lipca 1933 miała podobno miejsce pierwsza obserwacja potwora na lądzie. Tego dnia George Spicer wraz z żoną jechał drogą z Inverness do Foyers. Zgodnie z ich relacją, na wzniesieniu za Whitefield na drodze pojawiło się dziwaczne zwierzę. Około 60 metrów od samochodu przez szosę przepełzło okropne, ciemnoszare zwierzę o odrażającej sylwetce, przypominające ślimaka. Spicerowie opisali je jako posiadające długą, falującą szyję i duży wypukły korpus. Nie zaobserwowali głowy stwora ani odnóży czy ogona, ponieważ zasłaniały je wzniesienie terenu. Twierdzili także, że na tyle szyi zwierzęcia znajdowała się jakaś dziwna, zwisająca, jakby przewieszona rzecz (później w prasie pojawiły się nieprawdopodobne spekulacje, że była to przewieszona sarna lub koza będąca myśliwskim łupem zwierzęcia). Pani Spicer określiła długość potwora na 7,5 metra. Relacja z tego spotkania pojawiła się 4 sierpnia 1933 w artykule w „Inverness Courier”.