Zbiegł z niej i ostatecznie powrócił na zajętą przez Słowaków Orawę.

Został członkiem miejscowych struktur Tajnej Organizacji Wojskowej, od czerwca 1940 roku pełniąc funkcję kierownika rejonu przerzutów „Orawka”, utrzymującego kontakt kurierski pomiędzy okupowanym krajem a Budapesztem. Sam wielokrotnie przekraczał granicę z polecenia Delegatury Rządu na Kraj, przenosząc pocztę, prowadząc uchodźców i kurierów. W połowie 1940 roku został zmobilizowany do armii słowackiej, wraz z innymi poborowymi 102 pułku piechoty odmówił złożenia przysięgi wojskowej i wkrótce powrócił do domu, chociaż pozostawał pod obserwacją słowackiej służby bezpieczeństwa. Zagrożony aresztowaniem, w 1943 roku wstąpił do jednego z oddziałów 1 pułku Strzelców Podhalańskich AK. Wraz z podporucznikiem Andrzejem Jazowskim utworzył orawski oddział partyzancki (znany później jako „Limba”) i został jego pierwszym dowódcą. Oddział ten, liczący około 80 osób, zajmował się między innymi dywersją na terytorium Słowacji, rozbrajaniem posterunków słowackiej policji, straży granicznej i Gwardii Hlinki oraz ochroną szlaków kurierskich na Węgry.