Gustav Wied był znany z czarnego humoru. Jest to ilustrowane przykładem incydentu, który przytrafił się córce pisarza. Pewnego dnia otrzymała ona zaproszenie, z którego nie chciała skorzystać, lecz nie potrafiła w taktowny sposób odmówić. Jej ojciec, bez dłuższych deliberacji, umieścił na kopercie listu, w którym przysłano zaproszenie, krótką adnotację: „Adresatka zmarła” i kazał poczcie pismo odesłać. Po kilku dniach na adres Wiedów nadeszła przesyłka zawierająca wieniec żałobny, co rozbawiło pisarza i jego córkę.
Ostatnie lata W krótkim, najbardziej twórczym okresie swego życia na przełomie stuleci Gustav Wied cieszył się sporym powodzeniem, a jego twórczość była porównywana do osiągnięć Guy de Maupassanta. Pod koniec swego życia pisarz cierpiał jednak na niemoc twórczą, pogłębiającą się depresję i kłopoty finansowe. W 1913 był zmuszony zawrzeć umowę z firmą wydawniczą Gyldendal, zrzekając się na jej korzyść praw autorskich do swoich książek. Wydawnictwo zobowiązało się przejąć w zamian długi pisarza, wynoszące niebagatelną ówcześnie sumę 30 tys. koron. Poza kłopotami finansowymi Wied miał też problemy zdrowotne (poza depresją – poważne dolegliwości żołądka).