Mimo to badacze nie wiedzieli, w jaki sposób dokładnie lód doprowadził do katastrofy lotu 38, wciąż analizowano dane lotów przesłanych przez innych operatorów, w których mniej niż 1% odbywał się w takich samych warunkach środowiskowych. Wówczas to, 26 listopada 2008, tj. ponad 10 miesięcy po katastrofie, miał miejsce podobny przypadek. Boeing 777 Delta Air Lines znajdował się na wysokości 11 000 metrów nad ziemią, kiedy jeden z silników przestał pracować. Jednak w tym przypadku silnik udało się uruchomić ponownie i samolot wylądował bezpiecznie w Atlancie. Wzrosła obawa, że Boeing 777 ma poważną wadę konstrukcyjną, a wszystkie samoloty tego typu są zagrożone. Badacze z AAIB przebadali lot Delty: samolot był wyposażony w silniki tego samego typu, co nakierowało badania na ten sam problem. Jak się okazało, silniki Delty reagowały bardzo podobnie do tych z Boeinga 777 na Heathrow.