Drugie ciągnięcie miało miejsce w poniedziałek, 13 lipca, w dziesięć dni po zwycięstwie wojsk Unii w bitwie pod Gettysburgiem. O godzinie 10 rozwścieczona wataha licząca około 500 mężczyzn, na czele której szli strażacy z 33 Oddziału Nowojorskiej Straży Pożarnej znanego jako „Black Joke”, zaatakowała biuro zastępcy dowódcy żandarmerii wojskowej 9 Dystryktu na rogu Trzeciej Alei i ulicy 47., gdzie odbywało się losowanie poborowych. Tłum powybijał kamieniami wyrwanymi z bruku okna budynku, a następnie wdarł się do wnętrza i podłożył ogień. Uczestnikami rozruchów byli w większości irlandzcy robotnicy niewykwalifikowani, którzy nie chcieli konkurować o miejsca pracy z wyzwolonymi niewolnikami.

Wobec tego, że milicja stanu Nowy Jork została odesłana do Pensylwanii dla wspierania regularnej armii Unii, uśmierzeniem zamieszek musiała zająć się policja. Komendant policji nowojorskiej, John A. Kennedy, wyszedł w poniedziałek na miasto, by zorientować się w sytuacji. Choć ubrany był po cywilnemu został rozpoznany przez ludzi z tłumu i zaatakowany. Kennedy, mimo licznych ran, przeżył napaśćDavid M. Barnes, s. 12., na widok której policjanci porwali za pałki i rewolwery i uderzyli na tłum, lecz nie dali mu rady. Jedyne, na co było ich stać, to uniemożliwienie buntownikom przedarcia się na Dolny ManhattanDavid M. Barnes, s. 6..