Francuscy pośrednicy przekazali, że Talleyrand byłby gotów spotkać się z Amerykanami i doprowadzić do porozumienia, jeżeli spełnią kilka warunków. Francuzi zażądali mianowicie, aby Stany Zjednoczone zapewniły Francji kilka nisko-oprocentowanych pożyczek, przejęły i zapłaciły wierzytelnościami Francuzów wobec amerykańskich kupców i wreszcie aby przekazały znaczną łapówkę Talleyrandowi. Amerykańscy wysłannicy byli zszokowani tymi żądaniami oraz sceptyczni, że takie koncesje doprowadziłyby do istotnych zmian w polityce francuskiej.
Strategia Talleyranda polegała na grze na czas. I tak planował zakończyć ataki na statki amerykańskiej żeglugi handlowej, jednak wcześniej chciał się osobiście wzbogacić, umocnić swoją pozycję polityczną w Dyrektoriacie oraz doprowadzić do tego, aby negocjować wyłącznie z Elbridgem Gerrym, który wydawał się być emisariuszem najbardziej przychylnym francuskim interesom. Pośrednikom Talleyranda również zależało na pokojowych stosunkach pomiędzy Francją i Stanami Zjednoczonymi, ponieważ posiadali oni znaczące inwestycje w Stanach Zjednoczonych.