Prosiła też, „aby król z wielkiej łaski i dobroci swojej nie tak książęciu Erykowi jako jej samej i synom z jej krwi zrodzonym raczył być miłosierny, przebaczył mu wiarołomstwo i odpuścił winę”.

Zofia tak potrafiła przypodobać się królowi, tak pięknie umiała prawić komplementy, że Jagiellończyk – oczarowany urodą i wdziękiem pomorskiej księżnej – dał się przebłagać i wybaczył wiarołomstwo jej mężowi. Kazimierz Jagiellończyk miał podobno wówczas żałować, że się nie ożenił z księżniczką Zofią, która oprócz piękności i mądrości, posiadała bogate skarby swego stryja, króla Danii, a wraz z jej ręką król odziedziczyłby część Pomorza.

Łaska króla wyjednana dla Eryka przez Zofię nie zbliżyła jednak do siebie małżonków. Zofia, niegdyś bogato obdarowana przez króla Eryka I, miała finansową przewagę nad swym mężem i dawała mu to odczuć.