Podobnego posłowania doczekała się Zofia w roku 1467. Doszło w tym czasie do wojny między elektorem brandenburskim a księciem Erykiem II. Eryk zabiegał o pośrednictwo w sprawie zażegnania konfliktu u króla polskiego. Oczywiście najlepszym posłannikiem do króla była jego małżonka Zofia. 19 sierpnia 1467 roku przebywała w Gdańsku. Ponownie powołując się na pokrewieństwo z królem, Zofia prosiła o pomoc dla swego męża. Odpowiedź Kazimierza Jagiellończyka była tym razem mało obiecująca, ale Polacy przyrzekli wysłać poselstwo do elektora i pośredniczyć w rozwiązaniu konfliktu. I dotrzymali słowa. Przy pomocy posłów polskich, z którymi elektor musiał się liczyć, przedłużono rozejm.

Separacja Stosunki między Zofią i jej małżonkiem Erykiem II psuły się z roku na rok, aż wreszcie doszło do separacji. T. Kantzow wspomina, że rozdźwięki spowodowane były odmową Zofii wydania mężowi na cele wojenne bogatego skarbu po królu Eryku I. Doszło do tego, że Zofia zabrała dzieci, z wyjątkiem Warcisława, przeniosła się do Darłowa i tam z dala od męża rządziła prawie udzielnie przy pomocy swego marszałka dworu, von Massowa.