Bójka Brendana Cannona z Kevenem Mealamu zakończyła się żółtymi kartkami dla obu graczy oraz zawieszeniem na jeden mecz dla Australijczyka.
W drugim meczu Nowozelandczycy podejmowali RPA w Christchurch, a już w pierwszej minucie Springboks przeprowadzili akcję za siedem punktów. Czterema celnymi karnymi Carter starał się utrzymywać dystans, jednak dwa kolejne podwyższone przyłożenia sprawiły, iż Południowoafrykańczycy na przerwę niespodziewanie schodzili z dziewięciopunktową przewagą. Na drugą część meczu Nowozelandczycy wyszli zdeterminowani i podobnie jak w pierwszym pojedynku dominowali zarówno w posiadaniu piłki, jak i terytorium. Obrona reprezentacji RPA była jednak szczelna, a skuteczne szarże rozbijały nieustające ataki Nowozelandczyków. All Blacks zdobyli jeszcze sześć punktów z karnych, zaś Doug Howlett tuż przed końcem spotkania przebił się na pole punktowe rywali dając zwycięstwo gospodarzom. Mimo rozczarowania Johna Smita porażką jego zespół pokazał, że wraca do stawki najlepszych na świecie.