W tym momencie Amerykanin przestał przestrzegać obowiązujących zasad i zamiast po nokdaunie rywala odejść do neutralnego narożnika, stał nad nim, czekając, aby zadać cios natychmiast, gdy ten zdoła się podnieść. Sędzia ringowy ignorował to i w rezultacie Firpo znów trzykrotnie leżał na deskach.

thumb|Dempsey wypadający z ringu Po siódmym z kolei nokdaunie Argentyńczyka nastąpił nieoczekiwany zwrot wydarzeń. Firpo odzyskał siły i zaatakował mistrza serią obszernych ciosów sierpowych. Kilka z nich czysto trafiło w głowę Dempseya, który zatoczył się i wypadł przez liny na stół, przy którym siedzieli dziennikarze, niszcząc przy tym cztery maszyny do pisania (później je odkupił). Żurnaliści wepchnęli zamroczonego boksera z powrotem na ring w momencie, gdy Gallagher odliczał już „9”.

Gdy walka została wznowiona, Firpo kontynuował natarcie, jednak Dempsey, instynktownie klinczując, dotrwał do końca rundy. Amerykanin twierdził potem, że w ogóle nie pamięta, co się działo w tym czasie. W przerwie, gdy odzyskał już w pełni świadomość, spytał się nawet swojego menadżera: „W której rundzie zostałem znokautowany?”.