Walka mogła jednak w ogóle nie dojść do skutku. Przy okazji oficjalnego ważenia badający bokserów lekarz zauważył, że lewy łokieć Firpo jest spuchnięty, diagnozując pęknięcie lub złamanie kości. Oznaczało to konieczność odwołania pojedynku. Dr William Muldoon, członek Komisji Medycznej Stanu Nowy Jork, orzekł jednak, że doszło zaledwie do zwichnięcia. Następnie nastawił staw boksera i dopuścił go do walki. Firpo zdjął bandaże dopiero tuż przed wyjściem na ring.
Przebieg Walka rozpoczęła się, zgodnie z przewidywaniami, od gwałtownego ataku mistrza, który w swoim stylu chciał szybko rozstrzygnąć starcie. Już po pierwszym wyprowadzonym ciosie nadział się on jednak na kontrę Argentyńczyka, który prawym sierpowym w skroń i lewym podbródkowym sprowadził go na kolana (był to pierwszy nokdaun Dempseya od 1917 roku). Zanim jednak sędzia ringowy John Gallagher zdążył rozpocząć liczenie, Dempsey zdołał podnieść się i ponownie ruszył na rywala, efektem czego był pierwszy nokdaun Firpo. Argentyńczyk również szybko powstał, ale wkrótce potem zaczął w krótkich odstępach czasu padać na deski wskutek kolejnych celnych ciosów. Jego czwarty z rzędu nokdaun prawie zakończył walkę, gdy Dempsey trafił go lewym podbródkowym w szczękę − Firpo wstał dopiero na „9”.