Wola jest dla franciszkanina również siedliskiem wszelkich cnót i wad, rozumianych jako jej stałe dyspozycje (nawyki, habitus). Inne władze duszy mają uczestnictwo w cnotach wyłącznie ze względu na swe połączenie z wolą. Cnoty nie determinują jednak woli, a jedynie zwiększają prawdopodobieństwo podjęcia właściwego wyboru. Olivi jako jeden z pierwszych odrzucił koncepcję jedności cnót. Zakładała ona, że człowiek nie może wydoskonalić się tylko w jednej cnocie, a zaniedbywać inne, a więc np. być jednocześnie roztropnym i chciwym. Franciszkanin zauważał, że każda z cnót składa się z wielu pomniejszych: dla przykładu nie ma jednej powściągliwości, ale wiele częściowych. Dlatego człowiek może ćwiczyć powściągliwość w odniesieniu do pokarmów, ale pozostawać chciwym na pieniądze. Olivi przyznaje jednak, że aby stać się w pełni cnotliwą osobą, należy posiąść wszystkie poszczególne cnoty i zgadza się, że cnoty wspierają się nawzajem. Za najwyższą z cnót, osiągalną tylko dla nielicznych, uważał dobrowolne ubóstwo.