4..

Kolejne dni kataklizmu W ciągu kolejnych trzech dni woda opadała, odsłaniając zatopione do tej pory obszary miasta. Obserwowano zniszczenia jakich dokonała powódź, które okazały się dla wielu mieszkańców bardzo dotkliwe, ponieważ stracili oni dorobek całego swojego życia. Ich złą sytuację potęgował brak ubezpieczeń na wypadek wystąpienia klęsk żywiołowych, w tym powodzi. Blisko 600 mieszkań zostało całkowicie zniszczonych. Zrujnowane sklepy okazały się być łatwym łupem dla złodziei i szabrowników, którzy wykradali z nich resztki towarów. Stało się to przyczyną zwiększenia (po kilku dniach) ilości patroli na terenach objętych powodzią przez straż miejską i policjęGazeta Wrocławska, nr z 10 VII 1998, s. 6-7..

Bezpośrednio po ustąpieniu powodzi, 8 lipca 1997 roku wieczorem Urząd Miasta w Kłodzku, Miejski Komitet Przeciwpowodziowy na czele z Ryszardem Jastrzębskim jako przewodniczącym oraz sekretarzem Bolesławem Niemczukiem i władze wojewódzkie, rozpoczęły działania mające na celu łagodzenie skutków powodzi. O konieczności dalszych poczynań zawiadamiały komunikaty wydawane przez Urząd Miejski, w którym wprowadzono całodobowe dyżury. Zajęto się też organizacją letniego wypoczynku dla dzieci i młodzieży z terenów objętych powodzią.