Dominował również pogląd, że nowoczesny bombowiec, dzięki swojej szybkości, pułapowi i uzbrojeniu, jest w stanie samodzielnie obronić się przed atakiem samolotów myśliwskich, a zwalczał je będzie nie tylko w powietrzu, ale również na lotniskach, przeprowadzając bombardowania strategiczne, tym samym nie potrzebując żadnej eskorty.

Projekt thumb|left|Model samolotu w trakcie badań w tunelu aerodynamicznym thumb|left|Bell YFM-1 Airacuda Osobą, która dzięki swojemu uporowi doprowadziła do powstania samolotu był Lawrence Bell, założyciel i właściciel Bell Aircraft Corporation. Zdołał on przekonać do swojej wizji świeżo mianowanego na stanowisko szefa General Headquarters Air Force (dowództwo bojowe USAAC), generała Franka Maxwella Andrewsa. Andrews widział jednak główną rolę nowej maszyny nie w towarzyszeniu jako eskorta bombowcom, ale zwalczaniu nieprzyjacielskich wypraw bombowych na dalekich podejściach do macierzystego terytorium Stanów Zjednoczonych. Tym samym zażądał wzmocnienia uzbrojenia obronnego samolotu. Bell zdawał sobie sprawę, że zwiększy to masę samolotu, a tym samym wpłynie na jego osiągi. Wymagania Andrewsa skomentował dosadnie „Look, guns in the rear makes about as much sense as putting teeth in the ass of a tiger.