Firma nie posiadała własnego pilota oblatywacza i za sterami samolotu usiadł oddelegowany w tym celu pilot sił powietrznych, Benjamin Kelsey. Lot trwał 25 minut i nie należał do udanych. W trakcie lotu doszło do wybuchu w lewym silniku i uszkodzenia chłodnicy. Pomimo tego pilot zdołał bezpiecznie wylądować. Po wykonaniu niezbędnych napraw maszyna ponownie wzbiła się w powietrze 24 września, ale i tym razem nie obeszło się bez awarii. Podczas lądowania niezablokowane koło podwozia głównego schowało się do wnęki w gondoli silnikowej. Uszkodzenia nie były znaczne i ponownie naprawiono maszynę.
Na przełomie 1937 i 1938 roku testy samolotu przeprowadzały siły powietrzne. Ujawniły one niedobór prędkości myśliwca, który zamiast zakładanych 483 km/h na wysokości 7000 metrów, osiągnął jedynie 435 km/h. Pomimo tego w maju 1938 roku USAAC zamówiły 13 egzemplarzy przedseryjnych, oznaczonych jako YFM-1 (o numerach od 38-486 do 38-498). W porównaniu z wersją prototypową maszyny posiadały już przewidziane uzbrojenie, zlikwidowano owiewki znajdujące się na prototypie po obu stronach kadłuba za krawędzią spływu skrzydła. Zmodernizowano górną wieżyczkę strzelecką, wpuszczając ją w kadłub. W celu otwarcia z niej ognia, strzelec musiał ręcznie wysunąć ją znad kadłuba.