W tej sytuacji przebicie mogło się powieść jedynie w przypadku uzyskania efektu zaskoczenia oraz doskonałej synchronizacji działań. To ostatnie stało jednak pod znakiem zapytania ze względu na źle funkcjonującą łączność. Z perspektywy czasu generał Jerzy Kirchmayer oceniał, że w tych warunkach ul. Bielańską były w stanie sforsować co najwyżej małe grupy szturmowe – nie całość Grupy „Północ”.

Plan przebicia od strony Starówki Prawe skrzydło natarcia Grupy „Północ” miała stanowić kolumna pod dowództwem majora Gustawa Billewicza „Sosny” (ok. 300 żołnierzy). W jej skład wchodziły następujące oddziały: Zgrupowanie „Kuba-Sosna” (resztki batalionów „Chrobry I”, „Gozdawa”, „Nałęcz” i „Parasol”); kompania z batalionu „Czata 49”; pluton 1112 ze ścisłej ochrony sztabu Komendy Głównej AK; ciężki karabin maszynowy wraz z obsługą, należący do kompanii odwodowej dowództwa Grupy „Północ”; kompania z batalionu „Gustaw”.