Batalion mjr. Kosteckiego o godzinie 3.00 stanął pod Obuchowem, gdzie kwaterował rosyjski 48 pułk strzelców z kompanią saperów. Rosjanie, jak to zdarzało się często w oddziałach Armii Czerwonej, nie wystawili ubezpieczeń, czując się pewnie za rzeką w odległości kilkunastu kilometrów od linii frontu. Batalion nagłym atakiem rozbił zaskoczonego przeciwnika i ścigając czerwonoarmistów napotkał tabory 6 i 56 Dywizji Strzelców, które uciekały z Grodna w kierunku południowo-wschodnim. Zaciętą walkę z osłoną taborów rozstrzygnęło pojawienie się I batalionu kpt. K. Jacorzyńskiego. Strzelcy podhalańscy zdobyli pięćdziesiąt wozów taborowych i wzięli do niewoli około trzystu czerwonoarmistów z 48 ps wraz z dowódcą i komisarzem pułku. Dowiedziawszy się od jeńców, że dwiema równoległymi drogami cofają się na Skidel kolumny 6 i 56 Dywizji Strzelców, ppłk Boruta-Spiechowicz podjął próbę przecięcia nieprzyjacielowi obu dróg odwrotu. II batalion 4 pspodh otrzymał rozkaz obsadzenia wzgórza 134 koło Żydomli, I batalion wzgórza 154 koło Obuchowicz, zaś III batalion stanął w Obuchowie jako odwód pułku.