Rdzeniem sił kolonii były nieliczne oddziały portugalskie, uzbrojone w muszkiety, miecze, zbroje i walczące w zwartym szyku. Czworobok portugalskiej piechoty, otaczający tabor, służył jako ruchoma forteca, wokół której manewrowała sojusznicza lekka piechota afrykańska. Portugalczycy dużą wagę przywiązywali do artylerii, zarówno w działaniach oblężniczych, jak i na polu bitew, do rażenia wrogiej piechoty kartaczami.

Król Konga, Antonio I, wyruszył do pogranicznego terenu Dembos (dziś w angolskiej prowincji Bengo), by wesprzeć lokalnego władcę Mbwili, przeciwko jego ciotce, Doñi Isabeli. Jego armia miała rzekomo liczyć 100 tysięcy żołnierzy, co jest grubą przesadą. W rzeczywistości Antonio miał 800 ciężkich tarczowników, 360 muszkieterów i ok. 14 tys. lekkiej piechoty. Armia Isabeli i jej portugalskich sojuszników była znacząco mniejsza – jej kilkuset wojowników zostało wspartych przez siły z Angoli, liczące ok. 7 tys. lekkich piechurów oraz 466 muszkieterów i empacaceiros (zawodowych żołnierzy afrykańskich); miała także dwa lekkie działa polowe.