Atakowała zawsze w kilku kierunkach jednocześnie utrudniając rozpoznanie, który kierunek ataku jest głównym i wymuszając podzielenie sił przeciwnika. Armia mongolska, również dla zmylenia przeciwnika starała się zawsze wracać z wyprawy inną drogą niż na nią przybyła. Stosowała pozorowane odwroty, które często miały na celu wywabienie przeciwnika z dobrze ufortyfikowanych pozycji i podprowadzenie go pod ustawione w zasadzce główne siły. Taką taktykę najczęściej stosował jeden z najważniejszych wodzów wojen z Chinami i Chorezmem Dżebe. Typowy żołnierz Wielkiej Ordy potrafił strzelać z konia do tyłu, dzięki czemu zadawał często więcej strat przeciwnikowi w czasie pozorowanego odwrotu niż w czasie bezpośredniego ataku.

W przeciwieństwie do innych armii Wielkiego Stepu, Mongołowie szybko opanowali techniki zdobywania miast. Imperium w każdej większej kampanii wysyłało jednostki inżynieryjne, które na miejscu przy pomocy jeńców budowały machiny oblężnicze, czasem jak podczas zdobywania Riazania obudowywały całe mury miejskie własnymi fortyfikacjami, lub jak podczas zdobywania Urgenczu zatapiały miasto zmieniając nurty okolicznych rzek.