Z aprobatą do zamieszek odnosiły się także żydowskie czasopisma z Europy Wschodniej, które wskazywały, że celem robotników było zlikwidowanie w Warszawie prostytucji i wymierzenie sprawiedliwości handlarzom ludźmi. Stosunek elit żydowskich do pogromu był z kolei ambiwalentny. Integracjoniści uważali, że sposób, który wybrał żydowski proletariat, nie był właściwy. Pogląd ten został przedstawiony na łamach tygodnika „Izraelita”, gdzie Adolf Jakub Cohn potępił wydarzenia w Warszawie. Zwolennicy asymilacji uważali, iż wystąpienie proletariatu żydowskiego było zbyt jawną demonstracją problemu prostytucji w społeczności żydowskiej i że sprawa ta powinna być potraktowana jako wewnątrzżydowska.

Pogrom doprowadził także do zwiększenia się zainteresowania działalnością Warszawskiego Żydowskiego Towarzystwa Ochrony Kobiet, do organizacji zgłosiło się wówczas kilkadziesiąt prostytutek, które w wyniku ataków na domy publiczne pozostały bez domów i źródła utrzymania. Około 20 kobiet umieszczono w przytułku założonym przez organizację, nie mogąc pomieścić reszty, towarzystwo wezwało społeczność żydowską do udzielenia im pomocy. Doprowadziło to do aktywizacji Żydów, do pomocy zgłosiły się rodziny robotnicze, które przyjęły kobiety na zakwaterowanie oraz fabrykanci, którzy zgodzili się zatrudnić je w swoich przedsiębiorstwach.