Następnego dnia Feliks zaprowadza Idę i Wandę do lasu, gdzie wykopuje kości zamordowanych przez siebie, jak później wyjawił, Żydów. Prokuratorka wpada w rozpacz i odchodzi, natomiast Ida pyta gospodarza, dlaczego ona przeżyła. Feliks odpowiada jej, że oddał maleńką Idę do księdza Andrzeja, gdyż jej żydowskie pochodzenie mogło zostać zatajone. Syn Wandy był obrzezany i dlatego musiał zginąć. Wanda, wsiadłszy do samochodu, proponuje Idzie wyjazd do Lublina, gdzie w rodzinnym grobie obie dokonują pochówku szczątków zamordowanych. Potem Wanda odwozi postulantkę do klasztoru, gdzie się rozstają. Jednak Ida zaczyna wątpić w swoją wiarę. Przed posągiem Chrystusa wyznaje, że nie jest gotowa na złożenie ślubów zakonnych. Tymczasem pogrążona w depresji Wanda, zebrawszy fotografie swoich zamordowanych krewnych, popełnia samobójstwo, skacząc przez okno. Na wieść o jej śmierci Ida wraca z klasztoru, zakłada strój wieczorowy Wandy, próbuje palonych przez denatkę papierosów oraz pitej przez nią wódki. Na pogrzebie Wandy spotyka saksofonistę, a po jego koncercie wdaje się z nim w romans.