Podczas tej procedury został zastrzelony 18-letni Walerian Krogulec, który zdaniem niemieckiego oficera zbyt wolno reagował na polecenia (mężczyzna poruszał się powoli z powodu kalectwa). Pozostali mężczyźni musieli stać w szeregu, oczekując na decyzję Niemców. Przy najmniejszych oznakach ruchu byli brutalnie bici.

Po pewnym czasie wyczytanych z listy mężczyzn podzielono na kilka grup i zapędzono do czterech stodół położonych w południowej części wsi – należących do Władysława Dulęby, Wawrzyńca Gila, Antoniego Grabińskiego oraz wspólnej Bolesława Bieli i Władysława Wątrobińskiego. Do tego ostatniego budynku dowieziono jeszcze grupę mężczyzn zatrzymanych rankiem na skraju lasu (ich nazwiska również widniały na liście proskrypcyjnej). Kilkudziesięciu mężczyzn zamkniętych w stodole Grabińskiego zdołało otworzyć bramę i wydostać się na zewnątrz, jednak niemieccy policjanci otoczyli ich półkolem, po czym bijąc kolbami karabinów, wepchnęli z powrotem do budynku. Stłoczone w stodołach ofiary Niemcy ostrzeliwali i obrzucali granatami, po czym zabudowania podpalali. Prawdopodobnie większość ofiar spłonęła żywcem.