Jej wynik – odrzucenie propozycji strony brytyjskiej – był dokładnie taki jak przewidział Kongres.
W tym czasie Waszyngton, obowiązany przez Kongres do utrzymania Nowego Jorku, przypuszczał, że wywinąwszy się z jednej zasadzki, wpadł w drugą – znajdująca się na Manhattanie armia była łatwa do okrążenia. Aby umożliwić sobie ucieczkę na północ, zostawił w dolnej części Manhattanu 5 tysięcy żołnierzy, a resztę wojsk poprowadził na . W jednej z pierwszych zarejestrowanych prób użycia łodzi podwodnej Waszyngton wysłał „Żółwia” z nieudaną misją zatopienia okrętu flagowego Howe’a, HMS „Eagle”.
15 września generał Howe wylądował z 12 tysiącami ludzi na dolnym Manhattanie, szybko przejmując kontrolę nad Nowym Jorkiem. Amerykanie wycofali się do Harlemu, gdzie starli się z wrogiem następnego dnia, ale utrzymali swoje pozycje. Zamiast próbować wyprzeć Waszyngtona z dobrze bronionego miejsca po raz drugi, Howe zdecydował się na manewr oskrzydlający. Wylądowawszy w październiku w hrabstwie Westchester, pokonał wroga pod Pell's Point i po raz kolejny próbował okrążyć Waszyngtona. By do tego nie dopuścić, Waszyngton wycofał większą część armii do White Plains, skąd po krótkiej bitwie 28 października wycofywał się dalej na północ.