Został następnie nominowany do kadry na pierwszą część sezonu 2011. W niespodziewanie przegranym spotkaniu z Samoa zdaniem selekcjonerów był jedynym wyróżniającym się przedstawicielem formacji ataku, dzięki czemu pozostał podstawowym środkowym ataku na rozpoczynające Puchar Trzech Narodów 2011 spotkanie ze Springboks. Tę samą rolę pełnił również w pozostałych trzech meczach turnieju, a Wallabies pierwszy raz od dziesięciu lat zwyciężyli w tych rozgrywkach. W ich trakcie zdobył pierwsze w reprezentacyjnej karierze przyłożenie, a postawa zaprezentowana w pięciu tegorocznych spotkaniach przy braku gry w końcu poprzedniego sezonu wystarczyła, iż otrzymał wyróżnienie dla debiutanta roku. Znalazł się następnie w trzydziestoosobowym składzie Robbiego Deansa na Puchar Świata w Rugby 2011. Po dwóch występach w podstawowym składzie przeciwko Włochom i Irlandii, do meczu z USA przystąpił jako rezerwowy. Zdobył w nim jedno z przyłożeń, doznał jednak kontuzji ramienia, opuścił zatem spotkanie z Rosją. Podleczony zawodnik powrócił do podstawowego składu na ćwierćfinałowy pojedynek z RPA, gdzie jego uraz pogłębił się. Pomimo coraz większego bólu McCabe stanął również w półfinale przeciwko Nowozelandczykom, nie został już jednak wystawiony do wygranego meczu o trzecie miejsce.