Obecnie najwięcej nazw odosobowych upamiętnia ludzi świata nauki oraz pisarzy, poetów, twórców (np. Mikołaja Reja, Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego). Nawiązuje się też do nazw władców Polski (np. Henryka Brodatego), generałów i osób wojskowych (np. gen. Józefa Hallera), polityków oraz kapłanów (np. Kardynała Stefana Wyszyńskiego). Zauważa się też nazwy pochodzące od nazw osób legendarnych, np. ulica Krakusa, od nazwisk osób związanych z teatrem, sztuką. Można zatem stwierdzić, że nazewnictwo wrocławskich obiektów miejskich jest mocno zakorzenione w tradycji (patrz rys. 1). W analizowanych obrębach ewidencyjnych nie zauważa się tendencji do nazywania ulic, placów w sposób innowacyjny, nieodzwierciedlający historii danego obiektu. Nie występują tu nazwy „odmedialne” ani utworzone od nazw zagranicznych miejscowości lub regionów krajów. Widać natomiast, że wśród nazw odosobowych od czasu II wojny światowej znacznie przybyło nazw pochodzących od nazwisk osób duchownych, kanonizowanych bądź beatyfikowanych. Wzrosła także liczba nazw upamiętniających ludzi związanych ze sztuką. Zmniejszyły się grupy nazw nawiązujących do osób wojskowych oraz szczególnie zasłużonych dla regionu, np. fundatorów domu opieki.