W pierwszych latach okupacji miejscami kaźni stały się m.in.: ogrody sejmowe, Las Kabacki, Szwedzkie Góry na terenie Bemowa, a przede wszystkim – „polana śmierci” w okolicach Palmir.
W drugiej połowie stycznia 1942 roku Warszawę dotknęła kolejna fala aresztowań. Uderzyła ona przede wszystkim w środowisko przedwojennych i konspiracyjnych działaczy Stronnictwa Pracy. Podziemna prasa doniosła, iż tylko 19 stycznia – tj. w dniu uznanym za początek niemieckiej akcji – Gestapo zatrzymało ok. 270 osób. Aresztowano m.in. kilkudziesięciu Polaków ujętych w pobliżu niemieckich magazynów przy ul. Jagiellońskiej na Pradze, podpalonych tego dnia przez oddział dywersyjny ZWZ. W tym okresie aresztowano również grupę pracowników Mennicy Państwowej.
26 lutego 1942 do dwupiętrowego domu przy ul. VIII Poprzecznej w podwarszawskim Aninie wtargnęli funkcjonariusze niemieckiej policji kryminalnej (Kripo). 19-letni Leszek Kopaliński otworzył ogień do policjantów i w trakcie strzelaniny, która się wówczas wywiązała, został zabity na miejscu. Zastrzelona została również jego matka, 42-letnia Helena Kopalińska (siostra generała Mieczysława Boruty-Spiechowicza). W strzelaninie zginęło także dwóch funkcjonariuszy Kripo (Polak i Niemiec), a kolejnych trzech zostało rannych.