Maria była leczona w szpitalu po kolejnej – niemal udanej – próbie samobójczej. Obserwowano wyraźne efekty zażywania leków i kuracji grupowej – ożywiła się i przestała wspominać o samobójstwie. W czasie filmowanej rozmowy z lekarzem poprosiła o przepustkę na weekendowy pobyt w domu. Ponieważ jej zachowanie nie budziło podejrzeń, wyrażono zgodę. Z przepustki pacjentka nie skorzystała, wyjaśniając, że poprzednio skłamała (zob. dyssymulacja) – miała zamiar w czasie weekendu powtórzyć próbę odebrania sobie życia.
Każda chwila sfilmowanej rozmowy lekarza z Marią została wielokrotnie i wnikliwie przeanalizowana przez Ekmana i Friesena, którzy próbowali w jej głosie, gestykulacji i mimice znaleźć ślady skrywanych emocji. Dostrzegli m.in. fragmenty gestu wzruszenia ramionami, którego wymowa nie była zgodna z treścią wypowiadanych słów, lub krótkotrwałe mimiczne wyrazy rozpaczy, szybko zastępowane uśmiechem. Sprawdzono później, że te sygnały nie były zauważane przez wielu doświadczonych psychologów i psychiatrów. Sprawdzenie, czy takie „mikrogesty” lub „mikromimika” mogą być uznawane za „przecieki prawdy”, wymagało wykonania badań większej grupy ludzi, w powtarzalnych warunkach pomiaru.