Tytuł gry zainspirowany został gatunkiem muzycznym electronic body music; gatunek ten posłużył także za wzór dla oprawy muzycznej gry, stworzonej przez Daniela Kleczyńskiego.

Electro Body została wydana w sposób profesjonalny, na wzór gier zachodnich; w pudełku znalazła się instrukcja, kartka z opisem klawiszy sterujących oraz kaseta magnetofonowa, na której nagrano muzykę z gry, dzięki czemu także gracze bez kart dźwiękowych mogli się cieszyć oprawą muzyczną. W ówczesnych warunkach przygotowanie opakowań nie było prostą sprawą; pudełka były ręcznie foliowane za pomocą kuchennej zgrzewarki i tostera. Tył pudełka ozdabiały obrazki z gry zrobione za pomocą aparatu fotograficznego. Firma xLand przygotowała też mające promować grę plakaty i reklamy radiowe.

W polskim wydaniu Electro Body odznaczała się niewielkimi wymaganiami sprzętowymi: działała na każdej wówczas dostępnej karcie graficznej – od starego Herculesa po karty VGA, a ponadto współpracowała z rozmaitymi urządzeniami dźwiękowymi, takimi jak Sound Blaster, PC Speaker czy Covox. Gra ukazała się także w specjalnym wydaniu z dołączonym gotowym przetwornikiem Covox.